Archive for the ‘Wykonywanie masażu na sobie’ Category

Poznawanie czakr

W sanskrycie słowo czakra oznacza „krąg” czy „koło”. Czakry to koła lub kręgi energetyczne, które nieustannie utrzymują się wokół naszego ciała, wykonując ruch wzdłuż jego osi zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Od­powiadają za funkcjonowanie połączeń między najważniejszymi obszarami naszego ciała. Delikatny masaż, który wykonujemy na sobie, wpływa nie tylko na fizyczne aspekty funkcjonowania naszego ciała, ale także na czakry, tym samym przyczyniając się do wytworzenia stanu równowagi emocjonal­nej i duchowej. Dotyk pełen troski jest bowiem odczuwany przez wszystkie elementy naszego jestestwa.

Po masażu stanowimy jedną, spójną całość. Wykonywaliśmy zabieg z zamiarem podarowania sobie czułego dotyku — pozwoliło nam to wy­eliminować napięcie i doświadczyć niczym nieskażonego uczucia radości. Odczuwamy przypływ sił witalnych i miłość do otaczającego nas świata. Udało nam się stworzyć zdrową atmosferę wewnątrz i wokół siebie. Jeżeli tylko jest to możliwe, po masażu powinniśmy się położyć, by doświadczyć pełnej harmonii, którą udało nam się stworzyć. Postarajmy się w pełni wykorzystać wszystkie pozytywne skutki masażu.

Leżąc płasko, zamykamy oczy i głęboko oddychamy. Układamy ramio­na wzdłuż boków z wewnętrznymi.stronami dłoni skierowanymi ku gó­rze. Staramy się poczuć, jak z każdym oddechem nasze ciało się oczyszcza i uzdrawia. Wyobraźmy sobie, jak ten oczyszczający oddech przenika do wszystkich komórek ciała i jak substancje toksyczne usuwane są przez skórę pokrywającą dłonie i podeszwy stóp. Wyobraźmy sobie też uzdrawiające ciepło przenikające nasze dłonie.

Układamy jedną rękę w okolicach miednicy, drugą natomiast nad nią, tak by mieściła się pod pępkiem. Ręce leżą spokojnie na brzuchu, a my od­czuwamy, jak pochodzące z nich ciepło przenika do ciała. Uwalniamy umysł od zbędnych myśli i spokojnie oddychamy. Wyobrażamy sobie miękkie, czerwone światło przenikające przez dłoń leżącą niżej. Staramy się wyczuć ciepło tego światła. Widzimy też oczyma wyobraźni, jak przez drugą dłoń przenika światło barwy pomarańczowej. Rozluźniamy się.

Proces oddychania zachodzący z udziałem mięśni brzucha ułatwia usuwanie toksycznych związków z organizmu. Życiodajna energia dociera do organizmu przez nos i wypełnia całe płuca. Płuca przekazują tlen do krwi, usuwając z niej jednocześnie dwutlenek węgla. Przy wydechu szkodliwe związki są usuwane z organizmu. Cały proces powtarza się wraz z kolejnymi wdechami i wydechami.

Podnosimy niżej ułożoną dłoń i układamy ją nad pępkiem wewnętrz­ną stroną w kierunku ciała. Drugą rękę układamy w taki sam sposób na mostku. Staramy się odczuwać pracę ciała znajdującego się pod naszymi dłońmi. Wyobrażamy sobie żółte światło emanujące z dłoni leżącej na brzu­chu i przenikające żołądek oraz położone pod nim tkanki Widzimy także, jak z dłoni leżącej na mostku płynie — prosto w kierunku serca — światło barwy zielonej.

Dłoń leżącą na brzuchu układamy teraz delikatnie na gardle, natomiast tę spoczywającą dotychczas na klatce piersiowej przenosimy na czoło. Sta­ramy się poczuć energię, która płynie z naszych dłoni. Ich temperatura wzrasta. Widzimy teraz oczyma wyobraźni błękitne światło przenikające nasze ciało przez dłoń ułożoną na gardle „oraz granatową poświatę emanują­cą z dłoni leżącej między oczami. Czujemy, że to światło daje nam delikatne i wszechogarniające ciepło. Jesteśmy w pełni rozluźnieni, odczuwamy jed­nak znaczny przypływ energii.

Teraz układamy na chwilę obie dłonie na czubku głowy. Wyobrażamy sobie ciemnofioletowe światło, które płynie z dłoni przez całe nasze ciało. W miarę jak fioletowa poświata przenika kolejne elementy naszego ciała, powolnym ruchem przenosimy dłonie znad głowy i układamy je wzdłuż ciała, wewnętrznymi stronami ku górze. Odczuwamy spokój, który ogarnia całe nasze ciało — jest to uczucie przyjemne, którym warto się cieszyć i któ­re warto zapamiętać.

Dotykiem obudziliśmy uzdrawiające moce tkwiące w naszym organizmie. Możemy doświadczać ich siły tak często, jak tylko chcemy. Powinniśmy przy tym pamiętać o odpowiednim oddychaniu i rozciąganiu mięśni. Powinniśmy także cały czas darzyć siebie miłością. Cieszmy się cudownością naszego ist­nienia oraz cudownością istnienia innych. Im większą świadomość własnego ciała uda nam się zyskać, tym bardziej będziemy świadomi innych. Warto masować samego siebie często, być może nawet częściej niż innych.

Twarz, głowa i kark

Napięcie związane z codziennym funkcjonowaniem jest silnie odczuwalne w karku i w głowie. Niekiedy uwidacznia się także na twarzy. Wykonanie masażu na tych częściach ciała pozwala nam wyeliminować napięcie, roz­luźnić mięśnie i poczuć spokój. Masaż w ogóle, a w szczególności masaż okolic głowy, pozwoli nam nieco zwolnić tempo i cieszyć się chwilą obecną. Kojący dotyk to dar, który możemy sami sobie zaofiarować.

Rozpoczynamy od ułożenia dłoni na twarzy. Spokojnie wdychamy głę­boko i wydychamy powietrze trzy razy, pozostając stale w tej samej pozycji. Okrężnymi ruchami przesuwamy dłonie w górę i na zewnątrz twarzy, traktu­jąc nos jako linię podziału poprzecznego. Wdechowi towarzyszyć powinien ruch w dół wykonywany całą powierzchnią rozłożonej dłoni, przy wdechu natomiast wykonujemy kółeczka w dół i na zewnątrz. Następnie obiema ręka­mi wykonujemy gładzący ruch w górę od klatki piersiowej w kierunku twarzy — jedna ręka podąża w ślad za drugą przy przesuwaniu się po podbródku.

Dłonie umieszczamy teraz po obu stronach twarzy, ugniatając palca­mi mięśnie od szczęki w kierunku górnej części policzków.

Kontynuujemy ugniatanie, wykonując jednocześnie małe kółeczka na całej powierzchni policzków. Taki masaż pozwala wyeliminować całe napię­cie z okolic szczęki, a dodatkowo poprawia także ukrwienie dziąseł.

Ten sam kolisty, ugniatający ruch stosujemy, przesuwając się od skra­jów nosa do uszu i z powrotem. Odczuwamy, jak otwierają się zatoki i jak rozluźniają się mięśnie w tej okolicy. Następnie delikatnie uciskając, wyko­nujemy koliste ruchy i przesuwamy się po liniach prowadzących od brwi na zewnątrz głowy. Stopniowo przenosimy ręce coraz wyżej, znad oczu w kie­runku czoła.

Następnie samymi palcami wykonujemy niezbyt obszerne koliste ruchy od czoła w górę, masując w ten sposób powierzchnię głowy. Staramy się tymi małymi kółeczkami pokryć całą powierzchnię czaszki i skończyć za­bieg w okolicach dwóch kości wyczuwalnych w miejscu, gdzie głowa łączy się z karkiem. Układamy palce w zagłębieniach po obu stronach czaszki i wykonujemy koliste ruchy.

Chwytamy i uciskamy delikatnie górną część karku na zmianę obiema dłońmi.

Staramy się odczuć, jak z mięśni karku ustępuje napięcie. Następnie umieszczamy opuszki palców ponownie w zagłębiach znajdujących się przy podstawie czaszki. Delikatnie uciskamy i, utrzymując ucisk, liczymy do pięciu. Powoli rozluźniamy ucisk i zsuwamy palce w dół karku aż do nasady karku i barków. Ponownie masujemy powierzchnię głowy i kark, stosując niezbyt obszerne koliste ruchy. Zabieg kończymy gładzącym ru­chem na linii barków.

Dolna część pleców

Dolna część pleców obejmuje obszar poniżej klatki piersiowej i powyżej pośladków. Sięgamy rękami do tyłu, umieszczając je między żebrami a ta­lią. Pod naszymi dłońmi znajdują się w tej chwili nerki. Przesuwając dłonie w kierunku kości ogonowej, wykonujemy gładzące ruchy od kręgosłupa na zewnątrz. Zakres wykonywanych ruchów zależy od naszej sprawności fizycznej — nie powinniśmy starać się sięgać poszczególnych fragmentów naszego ciała na siłę. Zsuwamy dłonie ku dołowi, a następnie z powrotem przenosimy je ku górze, tym razem jednak wykonując koliste ruchy. Czyn­ność tę powtarzamy trzy razy. Układamy ręce na wysokości talii i ugniatamy mięśnie położone po obu stronach kręgosłupa.

Cały czas pamiętamy, by nie wykonywać masażu bezpośrednio na powierzchni kręgosłupa. Kręgi tworzące kręgosłup osłaniają rdzeń kręgowy, od którego odchodzą poszczególne gałęzie nerwów. Nigdy nie należy uciskać kręgów, ponieważ chronią one jeden z najważniejszych elementów systemu zarządzającego funkcjonowaniem naszego ciała. Masażyści nie zajmują się odpowiednim umiejscawianiem kości — w tym specjalizują się chiropraktycy.

Przesuwając się w dół, unosimy, szczypiemy i ugniatamy mięśnie poło­żone na linii łączącej talię z kością ogonową. Ugniatamy okolice kości ogo­nowej, stopniowo przesuwając się do krawędzi bioder. Wykonujemy także ugniatanie w przeciwnym kierunku. Staramy się wymasować w ten sposób całą powierzchnię pośladków. Delikatnymi ruchami charakterystycznymi dla masażu effleurage wracamy z okolic pośladków przez dolną część ple­ców pod klatkę piersiową.

Ugniatamy mięśnie w okolicach klatki piersiowej, przesuwając się od kręgosłupa na zewnątrz ciała. Masujemy w ten sposób obszary położone tuż pod linią pasa. Trzykrotnie wykonujemy ruchy do wewnątrz i na zewnątrz. Na zakończenie masażu dolnej części pleców wykonujemy delikatne ruchy gładzące na całej masowanej powierzchni.

Stopy

Będziemy masować całą powierzchnię obu stóp — ich część wierzchnią i boczną oraz podeszwy. Stopy masujemy po kolei, umieszczając je na dru­giej nodze. Zaczynamy od uciskania i ugniatania podeszwy obiema rękami. Kciukiem wykonujemy na stopie koliste ruchy pocierające.

Palcami jednej ręki uciskamy następnie podeszwę stopy na pięcie. Wzdłuż wyimaginowanych linii przesuwamy dłonie w kierunku palców, cały czas utrzymując ucisk. Podbicie stopy jest zwykle bardziej delikatne niż inne części, dlatego należy stosować na jego obszarze mniej silny ucisk.

Następnie, również obiema dłońmi, wykonujemy masaż okolic kostki. Palcami ugniatamy delikatnie, lecz zdecydowanie znajdujące się na tym ob­szarze elementy ciała. Rozmasowujemy „wszystkie przestrzenie otaczające kostkę, zsuwamy się także z tyłu aż do pięty. Pamiętajmy jednak, że znajdu­jące się tam ścięgno Achillesa jest niezwykle delikatnym fragmentem ciała — ucisk powinien być zatem niezwykle delikatny. Po wykonaniu tej czyn­ności gładzimy okolice kostki ruchami, które stopniowo stają się coraz bar­dziej subtelne — pod koniec tej części zabiegu powinniśmy zaledwie lekko dotykać opuszkami palców skóry w okolicach kostki.

Przechodzimy teraz do masażu palców stopy. Chwytamy je w jedną dłoń, po czym delikatnie ściskamy i puszczamy. Możemy przy tym stoso­wać delikatny ucisk nasadą masującej dłoni. Następnie masujemy po kolei wszystkie palce, wykonując ruchy od ich nasady w kierunku paznokcia. Staramy się stosować ucisk o odpowiedniej sile, pamiętając, że masaż powi­nien być wykonywany zdecydowanie, ale delikatnie. Masujemy zewnętrz­ną i spodnią stronę palców. Ponownie chwytamy wszystkie palce w dłoń i delikatnie ściskamy. Na koniec gładzimy wierzchnią i spodnią część sto­py, starając się stosować możliwie subtelne ruchy. Po zakończeniu zabiegu przechodzimy do masowania drugiej stopy — rozpoczynamy od uciskania i ugniatania podeszwy.

Łydki i piszczele

Masaż łydki można wykonać w dwóch pozycjach — siedząc z łydką uło­żoną na udzie drugiej nogi albo stojąc ze stopą ustawioną na taborecie. Rozpoczynamy zabieg od gładzenia oburącz powierzchni jednej z łydek. Następnie obiema rękami ugniatamy tylną część łydki, przesuwając się od kostki w kierunku kolana.

W momencie masowania centralnej części łydki możemy wyczuć dwa oddzielne mięśnie usytuowane tuż pod powierzchnią skóry. Palcami uciska­my i ugniatamy linię znajdującą się pośrodku tylnej części łydki.

Bolesność i obrzęk mięśni piszczelowych w zespole przeciążenia to wywołujący dokuczliwy ból stan zapalny mięśni i ścięgien przytwierdzonych do kości podudzia. Stan ten jest często wynikiem nadmiernego przeciążenia mięśni i ścięgien znajdujących się w tym fragmencie ciała. Przyczyną jego występowania mogą być nadmiernie intensywne ćwiczenia, bieganie lub chodzenie pod górę i z góry, a także praca na bieżni ruchomej.

Opuszkami palców uciskamy i wykonujemy koliste ruchy na przedniej powierzchni obu łydek, kierując się od kolana w dół. Po osiągnięciu wyso­kości kostki przesuwamy łagodnym, gładzącym ruchem dłonie z powrotem w okolice kolana i ponownie wykonujemy ugniatanie i koliste ruchy.

Palcami obu dłoni uciskamy nogę na wysokości kostki i, utrzymując ucisk, przesuwamy ręce w kierunku kolana. Stosujemy taki masaż z głębo­kim uciskiem na całej przedniej i bocznej powierzchni łydki, unikając jed­nak uciskania kości. Na koniec palcami obu dłoni uciskamy mięśnie łydki, przesuwając się wzdłuż poziomych linii i stopniowo przemieszczając się od kostki w kierunku kolana.

Przechodzimy do masowania drugiej nogi. Rozpoczynamy od gładzą­cego ruchu po powierzchni łydki, a następnie przechodzimy do ugniatania tylnej jej części od kostek w kierunku kolana.

Uda

Na siedząco wykonujemy gładzące, okrężne ruchy na całej powierzchni uda (czyli na jego przedniej i tylnej części oraz po bokach), przesuwając dłonie od bioder w kierunku kolan i z powrotem. Następnie chwytamy w dłonie fragment ciała i ugniatającym ruchem masujemy całe udo, przesuwając się po liniach wiodących od uda do kolana oraz w kierunku przeciwnym. Stara­my się w ten sposób rozmasować całą powierzchnię uda. Masując, poszuku­jemy miejsc szczególnie spiętych lub obolałych — w pierwszym przypadku stosujemy dotyk głębszy niż na innych obszarach, w drugim zaś staramy się masować szczególnie delikatnie, by nie zwiększać uczucia bólu. Cały zabieg wykonujemy także na drugim udzie.

Szczególną ostrożność zachować należy w trakcie masowania górnej części uda i pachwiny — miejsca, w którym udo styka się z tułowiem. W tych okolicach przebiegają ważne tętnice i żyły — zbyt silny ucisk mógłby spowodować ograniczenie w dopływie krwi. Miejscem wrażliwym na ucisk jest także obszar po wewnętrznej stronie kolana. Również te okolice należy masować szczególnie delikatnie.

Umieszczamy dłonie po zewnętrznej stronie ud. Wzdłuż kości prze­suwamy się w dół, wykonując koliste, ugniatające ruchy. Kiedy dotrzemy do zewnętrznej krawędzi kolan, okrężnymi ruchami rozmasowujemy oko­lice rzepki i przenosimy się na wewnętrzną stronę ud. Wykonujemy masaż w przeciwnym kierunku. Ponownie, wykonując ruchy od bioder do kola­na, rozmasowujemy centralną część uda kolistymi, ugniatającymi ruchami. Rozmasowujemy okolice kolana, po czym okrężnymi, ugniatającymi rucha­mi przesuwamy się po zewnętrznej stronie uda aż do bioder. W momencie ucisku zatrzymujemy palce w mięśniach i odliczamy do trzech. Czynność tę powtarzamy trzykrotnie.

Koncentrujemy się teraz na masowaniu tylko jednej nogi. Kładziemy dłoń (w przypadku masowania prawego uda — dłoń prawą) na tylnej stro­nie nogi. Rozpoczynając tuż pod linią pośladków, okrężnymi, uciskający­mi ruchami przesuwamy się w dół aż do miękkiej tkanki znajdującej się po przeciwległej stronie kolana. Delikatnie gładzimy fragment położony za kolanem — nie stosujemy jednak w tym miejscu ani ruchu okrężnego, ani ucisku. Następnie kontynuujemy masaż tylnej części uda. Przesuwamy dłonie w górę i w dół wzdłuż wyimaginowanych pionowych linii, cały czas uciskając i wykonując małe kółeczka. Zabieg trwa tak długo, aż wymasuje- my w ten sposób całą tylną powierzchnię uda.

Drugą ręką uciskamy i ugniatamy wewnętrzną część tego samego uda, wykonując ruchy wzdłuż poziomych linii. Przesuwamy dłonie w górę, w kierunku krańca pośladka. Następnie dwukrotnie rozmasowujemy całą powierzchnię uda wydłużonymi, gładzącymi ruchami, stosując przy tym nieznaczny ucisk. Wykonujemy tę samą czynność ponownie, tym razem jed­nak ucisk powinien być zdecydowanie lżejszy. Jeszcze kilkakrotnie gładzimy delikatnie górną część uda, aby uspokoić mięśnie. Cały zabieg powtarzamy następnie na drugim udzie.

Biodra

W pozycji stojącej układamy dłonie na biodrach i wykonujemy delikatny masaż techniką effleurage, starając się rozgrzać znajdujące się w tej oko­licy mięśnie. Opuszkami palców uciskamy głęboko mięśnie uda i poślad­ków, zataczając małe kółeczka. Staramy się w ten sposób wymasować całą powierzchnię ud i pośladków dwukrotnie. Następnie chwytamy w kciuki i palce wskazujące kolejne fragmenty ciała — unosimy je lekko, szczypiemy i wałkujemy. Wykonując ten ruch, zwracamy szczególną uwagę na obszary, na których występuje napięcie czy ból — rozmasowujemy je, stosując moc­niejszy ucisk. W miejscach obolałych zagłębionymi w mięśnie palcami wyko­nujemy koliste ruchy, a następnie przytrzymujemy zagłębione palce w bezru­chu przez trzy sekundy. Każde obolałe lub spięte miejsce należy rozmasować dwukrotnie. Po zakończeniu tej czynności całą powierzchnię bioder i po­śladków rozmasowujemy ruchem ugniatającym, wykonywanym kciukami i pozostałymi palcami. Na zakończenie kolistymi ruchami głaszczemy skórę mięśni i pośladków, starając się nie ominąć żadnego fragmentu.

Masaż dolnych części ciała

Mówiąc o dolnych częściach ciała, mamy na myśli biodra, nogi oraz sto­py. Biodra stanowią punkt przyczepu oraz oparcie dla nóg. Kości udowe i piszczelowe, a także kości stopy, noszą natomiast ciężar całego ciała. Stopy odpowiadają za kontakt ciała z podłożem oraz za utrzymanie równowagi w pozycji stojącej. Wydaje się więc dość oczywiste, że są to obszary wyko­nujące niezwykle intensywną pracę i często gromadzące napięcie porówny­walne z tym, jakie charakterystyczne jest dla górnej części ciała.

Dłonie

Składamy obie dłonie razem i stosujemy technikę wyżymania — staramy się wyczuć jedną dłonią wszystkie elementy drugiej. Następnie klaszczemy w dłonie tak długo, aż poczujemy mrowienie. Uderzamy końcówkami pal­ców o siebie co najmniej dziesięć razy, a następnie złączamy je, przyciskamy i liczymy do dziesięciu. Wyciągamy ramiona i powoli je odwracamy, tak by dłonie stykały się ze sobą krawędziami. Delikatnie uderzamy jedną ręką o drugą. Następnie przez co najmniej pięć minut stosujemy technikę wyżymania jedną ręką na drugiej.

W kolejnej fazie zabiegu uciskamy palcem wskazującym przestrzeń mię­dzy kciukiem a palcem wskazującym drugiej dłoni, drugą stronę masowanej powierzchni przytrzymując kciukiem. Powtarzamy zabieg na drugiej dłoni.

Na koniec wgniatamy zamkniętą pięść w otwartą dłoń, po czym palca­mi uciskamy okrężnymi ruchamy całą wewnętrzną powierzchnię otwartej dłoni. Czynności te powtarzamy na drugiej dłoni. Ostatnim elementem za­biegu jest delikatne głaskanie obu dłoni połączone z delikatnym masażem. Dłonie pocieramy jedną o drugą, tak jakbyśmy chcieli je wytrzeć.

Ramiona

Jedno ramię wyciągamy przed siebie, drugą rękę natomiast umieszczamy na wyciągniętej dłoni. Kilkakrotnie przesuwamy wolną ręką po wyciągniętym ramieniu w górę i w dół. Staramy się poczuć, jak mięśnie i skóra rozluźniają się pod wpływem delikatnego dotyku. Chwytamy teraz ramię w dłoń tak, by kciuk znajdował się od spodniej strony, pozostałe palce zaś na wierzchu. Następnie, stosując technikę pocierania, przesuwamy się ku górze. Na skó­rze zaczniemy szybko odczuwać ciepło i mrowienie, ponieważ więcej krwi docierać będzie do powierzchni ramienia. Taki sam zabieg powtarzamy tak­że na drugim ramieniu.

Teraz przechodzimy do ugniatania górnej części ramienia. Rozpoczyna­my masaż nad łokciem i przesuwamy się stopniowo w górę. Stosując silny ucisk, ugniatamy mięśnie położone na przedniej stronie ramienia, a następ­nie zajmujemy się mięśniami położonymi po stronie przeciwnej. Kontynuu­jemy masaż tak długo, aż dotrzemy do barku. Następnie zsuwamy się w dół i ponownie rozpoczynamy ugniatanie w kierunku barków. Staramy się w ten sposób rozmasować wszystkie mięśnie położone w górnej części ramienia. Od masażu wewnętrznej części górnej części ramienia płynnie przechodzi­my do zabiegu w okolicach pachy. Masaż tego fragmentu ciała polega na wykonywaniu nieznacznych, kolistych, gładzących ruchów. Całość zabiegu przeprowadzamy także na drugim ramieniu.

Pacha to bardzo wrażliwy obszar naszego ciała. Pokrywająca ją skóra jest delikatna, a ponadto w tym miejscu znajduje się wiele węzłów chłonnych. Z powyższych względów masaż pachy należy wykonywać niezwykle powoli i z dużą delikatnością. Uwaga ta stosuje się także do wewnętrznej strony górnej części ramienia. Znajdujące się tam mięśnie należy masować zdecydowanie, zachowując jednak ostrożność. Jest to bowiem obszar, przez który przebiega cały szereg gałęzi nerwowych.

Przechodzimy następnie do masażu przedramienia — chwytamy kciu­kiem i palcem wskazującym wolnej dłoni fragment ciała, unosimy go, a na­stępnie delikatnie szczypiemy. W ten sposób przeprowadzamy zabieg na kolejnych fragmentach przedramienia, przesuwając się od nadgarstka w kie­runku łokcia po linii prostej. Ruch w przeciwną stronę powinien mieć dużo bardziej delikatny charakter. Czynność powtarzamy, poruszając się po innych liniach tak długo, aż uda nam się wymasować wszystkie fragmenty przedramienia. Następnie ponownie ugniatamy wszystkie mięśnie przedramienia, tym razem wykorzystując jednak nie tylko kciuk i pozostałe palce, lecz całą dłoń. Chwytamy kolejne fragmenty ciała i ugniatamy je. Po takim zabiegu mięśnie przedramienia będą naładowane energią.

Szczególnie dokładnie masujemy także okolice łokcia — stosujemy w tym celu delikatne ugniatanie okrężnymi ruchami. Mięśnie i stawy znaj­dujące się w tej okolicy są często napięte — są przecież dość intensywnie eksploatowane. Masaż okolic łokcia pozwala wyeliminować przekrwienie i napięcie nie tylko z tego miejsca, ale także z obszaru całego ramienia. Po zakończeniu zabiegu przechodzimy do masowania drugiej ręki, rozpoczynając od unoszenia i ugniatania skóry w okolicach nadgarstka.