Archive for the ‘Wykonywanie masażu na sobie’ Category

Barki, ramiona i dłonie

Pozostajemy w wygodniej pozycji leżącej lub siedzącej. Przenosimy dłonie z okolic brzucha na barki. Delikatnie kładziemy je na krawędzi ciała i prze­suwamy trzy lub cztery razy wzdłuż krawędzi barków w górę i w dół. Ma­sujemy krawędź i tylną część barków tak, jakbyśmy chcieli zrzucić z nich ciężar, który dźwigają.

Jedną rękę umieszczamy na przeciwległym barku, w miejscu, w którym łączy się ona z karkiem. Ugniatamy bark wzdłuż całej jego długości kciu­kiem i palcami lub palcami i nasadą dłoni.

Chwytamy następnie skórę i mięśnie znajdujące się na linii barków i od­ciągamy je ku krawędziom. Powtarzamy tę czynność na każdym ramieniu przynajmniej trzykrotnie.

Następnie palce obu dłoni umieszczamy na barkach po obu stronach karku — uciskamy mięśnie i rozmasowujemy je. Ruch ten przypomina nie­co delikatny masaż, jaki stosowaliśmy początkowo na barkach. Tym razem jednak ucisk ma nieco inny charakter. Palce najpierw zagłębiają się w mięś­niach barku, a następnie posuwistym ruchem przesuwają się po nim. Pod­czas masażu przesuwamy dłonie od szerszej, niżej położonej, części barku do górnych partii, cały czas ugniatając i przeciągając palce po mięśniach. „Słuchamy”, co mówią nam palce — staramy się wskazać obszary, na których występuje napięcie. Jeżeli trafimy na spięte miejsce, powinniśmy za­stosować pocieranie połączone z wykonywaniem ruchów okrężnych. Ucisk jest głęboki i zawęża się w kierunku środka zataczanych palcami kół. Kon­tynuujemy masaż tak długo, aż poczujemy, że mięsień się rozluźnia. Takie same ruchy wykonujemy także kolejno na obu ramionach, przesuwając dło­nie wzdłuż krawędzi barków oraz po górnej części pleców. Uciskamy mięś­nie i stopniowo przesuwamy palce od karku w stronę ramienia, starając się wyczuć miejsca największego napięcia. Powtarzamy tę czynność kilkakrot­nie. Następnie rozpoczynamy masaż drugiego ramienia, za pomocą ucisku i ruchu posuwistego starając się zidentyfikować zesztywniałe miejsca.

Układamy teraz dłonie po obu stronach karku i delikatnie gładzimy skórę, przesuwając się od karku w kierunku ramion. Jest to element koń­czący masaż tej części ciała — wykonujemy go kilkakrotnie, przenosząc ręce znad ramion z powrotem w rejon karku. W trakcie tego ruchu uaktywnia­my nasze pole elektromagnetyczne.

Aura, czyli naturalne pole elektromagnetyczne, jest elementem naszego pola energetycznego — pewnej przestrzeni istniejącej wokół naszego ciała, której nie da się zobaczyć, ale którą można zmierzyć. Aura człowieka ma siedem warstw, z których każda odgrywa nieco inną rolę. Warstwy te pokrywają się z siedmioma głównymi czakrami, czyli kołami energetycznymi. Siedem warstw pola energetycznego odpowiada za rozwój fizyczny, emocjonalny oraz duchowy człowieka.

Masaż brzucha

Brzuch jest centrum naszego jestestwa. Wiele istotnych dla życia organów umieszczonych jest właśnie w tej części ciała. Przedstawiciele niektórych kultur wierzą, że to w brzuchu znajduje się ludzka dusza. W filozofii Wscho­du brzuch znany jest jako hara — centrum siły życiowej.

Dotykanie centrum naszego ciała powinno być dla nas zaszczytem. Nie musimy się w tym celu rozbierać — wystarczy, jeżeli usiądziemy wygodnie. W zależności od tego, czy mamy na sobie ubranie, czy nie, możemy użyć oliwki lub z niej zrezygnować. Kładziemy delikatnie rękę na brzuchu i stara­my się poczuć spokojny dotyk. Lekkie uciskanie dłońmi powinno przynosić nam uczucie odprężenia — chwilę całkowitego relaksu. Masaż wykonywa­ny tą techniką ma poprawić nasze samopoczucie.

Jedną dłoń kładziemy następnie na udzie, podczas gdy druga kolisty­mi ruchami przesuwa się po brzuchu. Masaż tej części ciała rozpoczynamy zawsze po prawej stronie i przesuwamy dłoń zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Jelito grube (okrężnica) rozpoczyna się tuż nad kością łonową po prawej stronie ciała. Unosi się ku górze, a następnie zakręca i przebiega na wysokości pasa, by po lewej stronie znów obniżyć się i przejść w odbytni­cę. Masaż ma wspierać pracę organów wewnętrznych, dlatego też należy go wykonywać zgodnie z kierunkiem ruchów perystaltycznych. Okrężnica jest ostatnim elementem przewodu pokarmowego, z którego niestrawione resztki usuwane są na zewnątrz ciała. W związku z tym masaż powinien być wykony­wany w tę samą stronę, w którą przesuwana jest masa pokarmowa znajdująca się w okrężnicy. Delikatny masaż poprawia perystaltykę jelit, ułatwiając usu­wanie substancji toksycznych z organizmu oraz rozluźniając jelito grube.

Ugniatanie powierzchni brzucha przyczynia się natomiast do poprawy krążenia i lepszego ukrwienia skóry znajdującej się na jego powierzchni. Dwoma rękami chwytamy między kciuki a palce wskazujące skórę brzu­cha, a następnie unosimy ją, szczypiemy i wałkujemy. Ruchy te wykonujemy obiema rękami, przesuwając je w górę brzucha aż do krawędzi żeber, a na­stępnie znowu w dół. Przesuwamy następnie dłonie od zewnątrz brzucha do środka okrężnymi ruchami, lekko szczypiąc skórę. Kiedy palce obu dłoni spotkają się na środku, rozciągamy skórę i wałkujemy ją lekko w kierunku krańców brzucha.

Kładziemy obie ręce w prawym dolnym rogu brzucha i delikatnie ugniatamy. Przed uniesieniem, szczypaniem i wałkowaniem stosujemy jesz­cze delikatny ucisk. Przesuwamy się po prawym boku wzdłuż linii wspi­nającej się ku górze okrężnicy aż do dolnej krawędzi klatki piersiowej. Kontynuujemy masaż w poprzek brzucha w linii talii, a następnie lewą stroną przesuwamy się ku dołowi. Staramy się wymasować w ten sposób całą powierzchnię brzucha.

Wykonywanie masażu w okolicy brzucha i jelit spowoduje uwolnienie toksyn z jelita cienkiego i grubego. Zjawisku temu towarzyszyć mogą odbijanie się i wzdęcia spowodowane pojawieniem się w żołądku nadmiernej ilości gazów. Ciało ludzkie wyposażone jest w cały szereg skutecznych mechanizmów wspomagających poprawne funkcjonowanie. Zdolność do usuwania nadmiaru gazów z organizmu jest właśnie przykładem takiego mechanizmu.

Kładziemy ręce na bokach, tuż powyżej kości biodrowych. Unosimy fragmenty skóry, delikatnie je szczypiemy i wałkujemy — ugniatającym ru­chem przesuwamy się w górę i w dół. Masaż okolic brzucha zakończyć należy delikatnymi, okrężnymi ruchami wykonywanymi zgodnie z ruchem wskazówek zegara na całej jego powierzchni.

Ćwiczenie w ciszy

Zachowanie ciszy jest jednym z najwspanialszych prezentów, jakie możemy podarować sami sobie. Powinniśmy wybrać moment w ciągu dnia, w któ­rym nikt nie będzie nam przeszkadzał — być może będziemy musieli w tym celu wstać piętnaście minut wcześniej niż inni domownicy lub też położyć się spać piętnaście minut później. Osoba pracująca w domu może sobie na­tomiast zrobić piętnastominutową przerwę w pracy. Rodzic małego dziecka może wybrać kwadrans, kiedy jego maleństwo będzie akurat drzemać.

Wiele osób uważa, że rezerwowanie pewnej ilości wolnego czasu tylko dla siebie jest przejawem egoizmu. Egoizmem byłoby tymczasem tylko niepodzielenie się z innymi rzeczami, które ma się w nadmiarze, a więc na przykład nadmierną ilością jedzenia czy ubrań. Nie jest natomiast egoistą ten, kto najpierw sam naje się do syta, a dopiero później podzieli się z innymi. Jeżeli sami nie będziemy w dobrej kondycji, nie będziemy mogli dbać o dobrą kondycję innych.

 

Wyobrażamy sobie samych siebie leżących w wielkiej wannie — roz­luźnionych i gotowych przyjąć coś od innych. Oczami wyobraźni widzimy teraz kogoś, kogo kochamy, jak zbliża się w naszym kierunku z ogromnym pojemnikiem wypełnionym złotą cieczą — na jej powierzchni pływa napis „miłość”. Odpoczywamy spokojnie, a w tym czasie nasz partner wylewa na nas nieskończone ilości złotej miłości, obmywa nią cale nasze ciało. Mamy poczucie, że wypełnia nas miłość. Zaczynamy ponownie wsłuchiwać się w swój oddech. Powoli przeciągamy się i otwieramy oczy.

Przykrywamy się lekkim kocem i siedzimy lub leżymy w ciszy z zamknię­tymi oczami i dłońmi skierowanymi wewnętrzną stroną ku górze. Wykonuje­my powolny i głęboki wdech, pozwalając, by powietrze wypełniło całą klatkę piersiową. Następnie wypuszczamy całe powietrze. Powtarzamy tę czynność wielokrotnie, cały czas oddychając spokojnie i powoli. Wsłuchujemy się w swoje ciało — zaczynamy odczuwać rytm bicia naszego serca i uświadamia­my sobie istnienie pulsu. Staramy się całkowicie rozluźnić, wpasowując się w ten rytm. Uwalniamy swoje ciało od wszelkich czynników zewnętrznych.

Rozciąganie i oddychanie

Najwspanialsze w masażu jest to, że na sobie można go wykonać praktycz­nie w każdym miejscu. W trakcie zabiegu możemy być zarówno kompletnie ubrani, jak i całkowicie rozebrani, równie dobrze możemy siedzieć lub stać, jak i leżeć. Zabieg zaczynamy od rozciągania. Złączamy palce i wyciągamy ramiona do przodu — dłonie zwrócone są wewnętrznymi stronami do sie­bie. Powoli otwieramy ramiona. Palce się rozłączają, a ramiona — z dłońmi stale skierowanymi wewnętrznymi stronami ku sobie — rozciągają się nad głową. W tym czasie głowa wykonuje powolne ruchy od jednego ramienia do drugiego. Z rękami w górze wykonujemy także skręty tułowia. Na ko­niec wyciągamy ramiona przed siebie z dłońmi skierowanymi wewnętrzną stroną ku górze i delikatnie wysuwamy ku przodowi raz jedną, raz drugą rękę. Spokojnie opuszczamy ramiona z powrotem do pozycji wzdłuż ciała — jesteśmy teraz gotowi, by przejść do następnego etapu.

Każdy z nas powinien być świadomy ograniczeń własnego ciała. Ćwiczenia rozciągające należy wykonywać jedynie w pewnych odpowiednich dla nas granicach. Rozciągać można się tylko w granicach, które wyznacza nam nasze ciało — żaden ruch nie powinien wywoływać poczucia dyskomfortu. Powinniśmy cały czas wsłuchiwać się w sygnały, które wysyła nam nasze ciało.

 

Obie dłonie kładziemy sobie na brzuchu — jedną powyżej, a drugą poniżej pępka. Zamykamy na chwilę oczy i spokojnie oddychamy. Staramy się poczuć, jak płuca rozszerzają się i kurczą. Obserwujemy też ruch prze­pony znajdującej się pod klatką piersiową. Przy wdechu brzuch podnosi się w górę, przy wydechu natomiast zbliża się do kręgosłupa, przesuwając powietrze ku górze i przyczyniając się do jego usunięcia z organizmu. Ana­lizując ruch dłoni, jesteśmy świadkami procesu oczyszczania zachodzącego w naszym organizmie.