Stres a mięśnie

Stres wywołuje w naszym ciele reakcję typu „walcz-lub-uciekaj” — powsta­je silne napięcie, które wiąże się z bardzo dużym obciążeniem dla mięś­ni. W momencie doświadczania wielkiego stresu przybywa nam sił, byśmy mogli się bronić lub biec szybciej niż zazwyczaj. Tymczasem narażenie na silny stres w dłuższym okresie powoduje osłabienie mięśni, czyli zanik nad­zwyczajnej siły i wytrzymałości. Wraz z osłabieniem mięśni pojawia się ból — długotrwały ból dodatkowo nas osłabia.

Wyobraźmy sobie sytuację, w której próbujemy się poruszać — przejść się, pobawić się z dzieckiem, wynieść śmieci — i nagle nasze biodro przeszy­wa niewyobrażalnie silny ból, całkowicie nas unieruchamiając. Wypijamy łyk wody i próbujemy raz jeszcze, jednak tym razem ból jest jeszcze silniej­szy. Nadal próbujemy kontynuować ruch, ale nasze ciało nam nie pozwala. Następnego dnia wszystko jest w porządku i wracamy do naszych codzien­nych zajęć. Kolejnego dnia ból pojawia się jednak znowu i tym razem jest jeszcze silniejszy.

Aby uwypuklić powagę sytuacji, dodajmy, że następnej nocy ból nie pozwala nam zasnąć. Bierzemy kilka tabletek aspiryny i wchodzimy pod prysznic — tam przekonujemy się, że boli nas już całe ciało — nawet woda, uderzając w skórę, sprawia nam ból. Wtedy decydujemy się na wizytę u le­karza, ten jednak może nie rozumieć, jak silny jest to ból lub jak duży ma zasięg. Miejmy nadzieję, że nasz lekarz zda sobie z tego sprawę — prze­cież dotkliwy ból jest zjawiskiem realnym, a nie jedynie wytworem naszego umysłu. Tego rodzaju bólu mogą doświadczać osoby cierpiące na syndrom wypalenia — jest on kolejnym skutkiem ubocznym życia w stresie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.